słowenia

Jezioro Bohinj i okolice

19:43

Jezioro Bohinj to drugie - po Bledzie - najpopularniejsze jezioro Słowenii, o którym od początku słyszałam, że w niczym nie ustępuje swojemu słynnemu sąsiadowi. Co niektórzy nawet polecali skupić się właśnie na Bohinj, bo Bled podobno przereklamowany i zatłoczony... My mieliśmy na tyle dużo czasu, że mogliśmy spokojnie zobaczyć oba miejsca... i chyba jednak Bled podobał mi się bardziej. Nie oznacza to jednak, że Bohinj lepiej by ominąć podczas wizyty na Słowenii - wręcz przeciwnie! Naprawdę warto tu zajrzeć, a przy okazji zobaczyć też wodospad Slavica i wjechać (a jeśli czas i siły dopiszą, może nawet wejść) na pobliski Vogel.
Wyruszamy zaraz po śniadaniu, po drodze mijając już zakorkowany o tej porze Bled. Zatrzymujemy się na niewielkim parkingu w miejscowości Ribčev Laz, będącej chyba najpopularniejszą miejscówką nad jeziorem. Początkowo przyszedł nam też do głowy pomysł rejsu łódką do położonego po drugiej stronie Ukanc, ale pojawił się problem, co w takim razie zrobić z samochodem. Rejs w dwie strony zająłby za dużo czasu (łódki nie kursują za często), a wracać pieszo te kilka kilometrów ulicą...? Dlatego łódki odpuściliśmy i po prostu zatrzymaliśmy się na trochę w Ribčev Laz.
Jednym z punktów obowiązkowych nad jeziorem Bohinj jest kościół św. Jana Chrzciciela, pochodzący najprawdopodobniej z XI wieku (dokładna data budowy nie jest znana). Świątynia jest zdobiona  (zarówno wewnątrz, jak i na zewnątrz) jednymi z najstarszych fresków na Słowenii. Ponadto w środku możemy zobaczyć też sześćsetletnią, drewnianą głowę Jana Chrzciciela. Bilet wstępu do kościoła kosztuje 2,5€ i zdecydowanie warto tu zajrzeć. Zwłaszcza, że można wejść na chór na tyłach świątyni i zobaczyć jej wnętrze z góry, co uwielbiam, a co rzadko mam możliwość zrobić :).
Widok na kościół św. Jana Chrzciciela wraz prowadzącym do niego mostem nad jeziorem to chyba najpopularniejsze ujęcie z Bohinj. Cóż poradzić, też musiałam sobie strzelić takie zdjęcie ;). Niestety, na niebie pojawiało się coraz więcej chmur, które nieco psuły fotografie. Zresztą to może też powód, dla którego Bled przypadł mi do gustu bardziej niż Bohinj - tam wszystko się mieniło w słońcu, gdy tu kolory kolory były przytłumione, a gęstniejące na niebie chmury nadawały widokom szarości...  Nawet jeśli na zdjęciach starałam się głównie ująć tę jeszcze w miarę niebieską część nieba ;).
Po jakimś czasie spędzonym w Ribčev Laz postanowiliśmy pojechać dalej - kierując się do kolejki wjazdowej na Vogel. Parking pod kolejką jest na szczęście darmowy, więc zostawiamy tam samochód i podchodzimy do kasy. Nie jest to najtańsza przyjemność i - z tego, co zobaczyłam w internecie - ceny co roku rosną o kilka euro. My w czerwcu 2019 za przejazd kolejką w obie strony zapłaciliśmy 24€ od osoby. Kolejka za dnia jeździ co pół godziny, oczywiście jeśli pogoda na to pozwala.
Co warto na wstępie zauważyć, szczyt Vogel w Alpach Julijskich wznosi się na wysokość 1922 m.n.p.m., podczas gdy kolejką możemy wjechać tylko do ośrodka narciarskiego na wysokości 1535 m. Jednak i stąd rozciągają się przepiękne widoki - nie tylko na otaczające nas szczyty, ale również na całe jezioro Bohinj, które mamy teraz u swoich stóp.
Choć na sam szczyt Vogla nie wchodzimy, to przecież nie chodzi też o to, żeby wjechać kolejką, zrobić parę zdjęć i zjechać (chociaż niektórzy tak robili). Skoro już jesteśmy na górze, można trochę tu pochodzić... :) Naszym celem staje się polana na Zadnji Vogel na wysokości 1413 m, czego mama - wybierająca trasę - nie zauważyła, no i potem trzeba było z powrotem wejść tyle, ile się najpierw zeszło ;). Jednak trasa jest dość prosta i krótka, i tylko niewielkie kamienie usuwające się spod stóp nieco utrudniają marsz. Na polance znajduje się niewielka chatka pasterzy, zamieszkana od czerwca do września - produkuje się tam lokalne sery.
Po zjeździe kolejką na dół postanawiamy zostawić samochód na parkingu i podejść do pobliskiego Ukanc na jakiś obiad. Szybko okazuje się, że mamy tu jakiegoś pecha. Pierwsza wyszukana restauracja akurat jest zamknięta w poniedziałki. Kolejny mijany punkt to tylko jakaś budka z lodami. Następne podpowiedziane przez Google miejsce wygląda na prywatne kwatery i żaden znak czy tablica nie wskazuje na to, że prowadzona jest tam też restauracja... A w międzyczasie chmury gęstnieją coraz bardziej, z dala dobiegają już grzmoty, a prognoza pogody nieubłaganie twierdzi, że niedługo rozpęta się burza. My zaś chcieliśmy jeszcze wejść na pobliski wodospad... Zatem szybka zmiana planów! Zjeść można wieczorem, z głodu nie umrzemy, a dobrze byłoby zobaczyć wodospad, zanim nadejdzie burza. Tata więc cofa się szybko po samochód, ja w międzyczasie zaglądam na niewielki, leśny cmentarz wojskowy z czasów I wojny światowej. Chowano na nim głównie żołnierzy armii Austro-Węgier, najwięcej tu Węgrów, Polaków i Ukraińców (jakby nie patrzeć, Kraków czy Lwów to były przed wojną Austro-Węgry, tak jak i sama Słowenia...) - migają mi tu węgierskie wstążki przy nazwiskach i bardzo często niemieckie słówko Unbekannter - nieznany...
Kierując się za znakami, jedziemy spod Vogla na parking pod wodospadem Savica - drogi na Słowenii są na szczęście świetnie oznakowane pod kątem atrakcji turystycznych. Płacimy 3€ za osobę za bilet na szlak i rozpoczynamy wędrówkę. Podejście pod wodospad to ok. 20 minut wchodzenia po schodach, których naliczyliśmy około pięciuset. Spadek wody w Savicy to aż 78 metrów, więc wokół unosi się sporo wilgoci. Dlatego też dopiero po chwili do mnie dociera, że to nie tylko woda z wodospadu - akurat, gdy dotarliśmy na miejsce, zaczęło padać! Na szczęście obok znajduje się niewielka, zadaszona platforma, gdzie możemy się schować, bo w tym momencie naprawdę nieźle lunęło i nie widziało nam się schodzenie po schodach w taką pogodę.
Połączony wypad nad Bohinj, Vogel i wodospad Savica idealnie zajmuje cały dzień. Nie będzie to najtańsza wyprawa (Słowenia coraz lepiej uczy się zarabiania na turystach ;) ), bo wszędzie poza Voglem parkingi swoje kosztują, tak samo jak bilety wstępu. Ale przecież warto, bo natura na Słowenii jest przepiękna... :)

Podobne posty

0 komentarze

Kraje

anglia (3) austria (53) belgia (1) chorwacja (14) cypr (6) czarnogóra (5) czechy (4) dania (1) ekwador (4) finlandia (7) francja (1) grecja (3) hiszpania (6) holandia (1) islandia (4) kolumbia (21) kuba (3) litwa (2) luksemburg (1) malta (2) monako (2) niemcy (2) norwegia (1) panama (13) polska (30) portugalia (1) rumunia (7) słowacja (3) słowenia (8) szwecja (220) tajlandia (6) ukraina (2) węgry (3) włochy (12) zea (4)

Instagram