göteborg

Muzeum miejskie w Göteborgu

11:11

Muzea o tematyce historycznej, które chcą przyciągnąć jak najwięcej turystów, zazwyczaj przesadzają. Albo serwują tyle informacji, że nawet taki miłośnik historii jak ja zaczyna ziewać po pół godzinie, a po godzinie odkrywa, że zwiedził dopiero jakieś 5% muzeum i już marzy o wyjściu ;). Albo starają się wszystko zdigitalizować do tego stopnia, że to wszystko przypomina salon gier komputerowych dla dzieci niż muzeum - z takiego miejsca nie wynosi się nic poza bólem głowy. Z dwojga złego wolę już to pierwsze, ale po zwiedzeniu wielu muzeów z obu kategorii jeszcze bardziej doceniam te normalne. Fajnie i czytelnie przygotowane, trochę ciekawostek, ale bez zmęczenia materiału - po wyjściu powinnam mieć w głowie w miarę jasny obraz historii miasta / kraju, w którym się znalazłam. Göteborgs stadsmuseum zdało ten egzamin na piątkę ;).
Jak sama nazwa wskazuje, tutaj skupimy się na historii miasta. Przy okazji też jego okolic, ale akurat na to nazwa już nie wskazuje ;). Najstarsze tematycznie wystawy sięgają aż epoki kamienia, mniej więcej 12.000 lat wstecz - to z tamtych czasów pochodzą najstarsze ślady człowieka na zachodnim wybrzeżu Szwecji. Bardzo przypadła mi do gustu wystawa poświęcona erze Wikingów (zresztą ja w ogóle lubię tę tematykę) oraz ich wierzeniom - od Odyna do Chrystusa. To była chyba jedyna część muzeum, w której czułam niedosyt, nie obraziłabym się, gdyby poupychali po kątach trochę dodatkowych ciekawostek... ;)
Kiedy zwiedzałam muzeum, na potęgę reklamowano nową wystawę, która chyba już na dobre dołączyła do wystaw stałych. Göteborgs födelse, czyli Narodziny Göteborga. Miasto powstało w pierwszej połowie XVII wieku i wkrótce będzie obchodziło swoje 400 urodziny - właśnie z tej okazji stworzono tę wystawę. W czasach wojen i konfliktów Szwecja potrzebowała potężnego ośrodka handlowego i wojskowego na zachodzie - chyba żadnego innego miasta w tym kraju nie zaplanowano tak dokładnie.
Za to najbardziej rozbroiło mnie wejście do działu poświęconego XVIII-wiecznemu Göteborgowi. Na ścianie przy wejściu wisi podświetlona twarz jakiegoś diabełka z czujnikiem ruchu. Kiedy przechodzisz, syczy i szepcze coś w stylu "Witaj w XVIII-wiecznym Göteborgu...". Wyobraź sobie, że jesteś sam na wystawie, w kompletnej ciszy czytasz tablicę informacyjną i nagle słyszysz ten syk za plecami... Aż podskoczyłam w miejscu. W gruncie rzeczy to były jednak jedyne emocje, jakie miałam w związku z tą wystawą - reszta pełna ubrań i porcelanowych zastaw szybko mnie znudziła.
Aktualną listę wystaw w Muzeum miejskim znajdziecie pod tym adresem - jak widzę, niektóre tymczasowe już zdążyli zmienić od mojej wizyty. Muzeum znajduje się przy Norra Hamngatan i jest otwarte codziennie (poza poniedziałkami, naturalnie) od 10 do 17, zaś w środy do 20. Wstęp kosztuje 40 koron (17,60 zł) i bilet jest ważny przez cały rok (jakbyśmy chcieli wrócić... ;) ). Osoby poniżej 25 i powyżej 65 roku życia wchodzą za darmo :).
Czy warto? Jeśli ciekawi Was historia zachodniej Szwecji - zdecydowanie tak. Muzeum jest porządnie zorganizowane, wszystko zostało przedstawione prosto i przejrzyście, w bardzo ciekawy sposób. Wystaw tematycznych mamy na tyle dużo, że nawet jak nie wszystkie nas zainteresują, to i tak znajdziemy w środku coś dla siebie. No i cena, jak na Szwecję jest bardzo niska - zwłaszcza, kiedy pomyślimy, że na tym samym bilecie możemy zobaczyć jeszcze inne muzea w mieście: galerię sztuki, Muzeum morskie i Naturhistoriska.
A może ktoś z Was miał okazję odwiedzić już Muzeum miejskie w Göteborgu? Co myślicie? :)

Podobne posty

0 komentarze

Kraje

anglia (3) austria (14) belgia (1) chorwacja (14) cypr (1) czarnogóra (5) czechy (2) dania (1) ekwador (4) finlandia (7) grecja (1) holandia (1) islandia (4) kolumbia (21) litwa (2) luksemburg (1) malta (2) niemcy (2) norwegia (1) panama (13) polska (25) portugalia (1) rumunia (7) słowacja (2) szwecja (210) tajlandia (6) węgry (2) włochy (12) zea (4)

Instagram