sztokholm

Stokholmsjul, czyli świąteczne dekoracje w Sztokholmie

07:15

W gruncie rzeczy do szczęścia brakuje mi tylko śniegu... No, może niezupełnie do szczęścia, ale przynajmniej do klimatycznych zdjęć okołoświątecznego Sztokholmu ;). Skoro to moja ostatnia zima w szwedzkiej stolicy, nie mogłam sobie odpuścić spaceru połączonego z podziwianiem dekoracji bożonarodzeniowych. Choć tak naprawdę dzisiejszy wpis to podsumowanie trzech różnych spacerów, bo mimo że nie ma śniegu, wieczorami odczuwalna temperatura potrafiła sięgać -10 stopni, co trochę zniechęca do bardzo długich spacerów ;).
[ Źródło ]
Taką mapkę znalazłam na stronie o nazwie Stockholms Jul, czyli Sztokholmskie święta, poświęconej właśnie bożonarodzeniowym ozdobom w mieście. A jest ich naprawdę sporo, co więcej - na mapie nie zaznaczono wszystkiego ;). Jednak większość dekoracji zawieszona została w centrum miasta, w okolicy trzech stacji metra: Kungsträdgården, T-Centralen oraz Hötorget. Ja postanowiłam zacząć mój spacer od tej ostatniej i stamtąd kierować się do ścisłego centrum. Sam plac Hötorget też jest rozświetlony, ale w jego okolicy najbardziej mnie interesowała uliczka Gamla Brogatan, nad którą rozwieszono wielkie szyszki.
Odbijając w drugą stronę od Hötorget, szłam jedną z głównych ulic Sztokholmu - Kungsgatan, czyli Ulicą Króla. Znajdziemy tu pięknie oświetlone mosty, a między nimi rozwieszone gwiazdki. Z przyjemnością weszłam też na jeden z mostów, skąd mogłam zobaczyć część dekoracji z góry - mam wrażenie, że właśnie z tych mostów znajdziemy najwięcej zdjęć w internetach ;).
Z Kungsgatan skręciłam na Ulicę Rządową, czyli Regeringsgatan, mając nad głową srebrne kule imitujące śnieżki. To było jedno z takich miejsc, gdzie powyższą mapkę z dekoracjami mogłam po prostu schować do kieszeni. W tej okolicy właściwie wszędzie są jakieś ozdoby - w którąkolwiek ulicę bym nie skręciła, zawsze będzie mi coś migało nad głową... :)
Innym niezmiernie popularnym elementem dekoracji świątecznych są serca, które już chyba zawsze będą mi się kojarzyć ze świąteczną Kopenhagą. Ale serc nie zabrakło też w Sztokholmie ;). Te wielkie, świecące rozwieszono nad ulicą Norrlandsgatan, jednak mniejsze (i nie tak efektowne ;) ) znajdziemy też wzdłuż ulicy Birgera Jarla, uznawanego za założyciela Sztokholmu.
W pobliżu placu Norrmalmstorg w świąteczną atmosferę wprowadzają nas z kolei bożonarodzeniowe wieńce. Zdjęcia niestety nie są w stanie oddać magii tego miejsca, ale te proste ozdoby to jedne z moich ulubionych dekoracji świątecznych w Sztokholmie. Chyba przede wszystkim dlatego, że nie ciągną się one wzdłuż jednej ulicy, ale człowiek ma wrażenie, że są wszędzie ;)
Pod Teatrem Królewskim, tak jak w ubiegłym roku, napotkamy stado łosi. Choć w sumie większość dekoracji powtarza się z ubiegłej zimy, tylko wtedy jakoś niewiele widziałam ;). Łosie zawsze przyciągają tłumy - musiałam się nieźle nastać i naczekać na mrozie, zanim udało mi się im zrobić zdjęcia bez ludzi.
A skoro już jesteśmy przy światełkowych zwierzętach, koniecznie trzeba zajrzeć na Kungsträdgården, gdzie spotkamy dwa renifery. Całe ogrody są ozdobione też licznymi choinkami, a przy kościele św. Jakuba - znów jak co roku - otworzono lodowisko.
Jakby komuś było mało, kolejne łosie można też spotkać na Sergels Torg, przy metrze T-Centralen. Kiedyś były tuż przy samym obelisku, ale odkąd trwają tam prace renowacyjne, łosiową rodzinkę przeniesiono na sam plac, przy wyjściu z metra. Biorąc pod uwagę, jak popularne jest to miejsce, poddałam się z jakimikolwiek próbami zrobienia zdjęcia bez ludzi ;). Zresztą trafiłam tam chyba jeszcze na jakiś flash mob i ludzi tańczących do piosenek świątecznych...
W tej okolicy ozdoby nie są już tak klimatyczne. Zazwyczaj to po prostu różne światełka i gwiazdki zawieszone przy latarniach wzdłuż dróg i mostów. Nad turystyczną Ulicą Królowej, Drottninggatan świecą się świąteczne niby-żyrandole, a przy ważniejszych budynkach udekorowano choinki. Jednak po wcześniejszych dekoracjach, te wywołują jakiś niedosyt ;).
Zaskakująco niewiele jest też dekoracji na starym mieście, Gamla Stan, ale w tym wypadku to nie dziwi. Starówka sama w sobie jest tak klimatyczna, że wepchnięcie tam ogromnych serc czy szyszek byłoby jakoś nie na miejscu ;). Dlatego skromne ozdoby ponad wąskimi uliczkami oraz choinki na wybrzeżu w zupełności wystarczą, by nadać Gamla Stan dodatkowej magii. W okresie przedświątecznym prym wiedzie tu też jarmark bożonarodzeniowy, ale teraz go już zwinęli... Dwa lata temu wybrałam się nawet na zorganizowany spacer z przewodnikiem pod nazwą Christmas Spirit, o którym pisałam tutaj - to była naprawdę fajna inicjatywa, połączenie oglądania ozdób świątecznych, jarmarku oraz słuchania o szwedzkich tradycjach bożonarodzeniowych.
Mój ostatni zimowy spacer z aparatem zagnał mnie w trochę innych kierunku - na wyspę Djurgården. Specjalnych ozdób może tam nie ma, ale ktoś wpadł na świetny pomysł podświetlenia drzew na wyspie. W efekcie Djurgården mieni się na różowo, czerwono, zielono... Podjechałam tam akurat tego dnia, gdy cały Sztokholm pokryty był grubą warstwą szronu - efekt przerósł moje oczekiwania ;). Piękny ten Sztokholm i naprawdę bym się nie obraziła, gdyby jeszcze ktoś tu zrzucił nam z nieba trochę śniegu ;).

Podobne posty

0 komentarze

Kraje

anglia (3) austria (25) belgia (1) chorwacja (14) cypr (1) czarnogóra (5) czechy (2) dania (1) ekwador (4) finlandia (7) grecja (2) holandia (1) islandia (4) kolumbia (21) litwa (2) luksemburg (1) malta (2) niemcy (2) norwegia (1) panama (13) polska (25) portugalia (1) rumunia (7) słowacja (2) szwecja (210) tajlandia (6) węgry (3) włochy (12) zea (4)

Instagram