Advertisement

Main Ad

Jak wyglądał obóz Samów?

Samowie (Lapończycy) to rdzenni mieszkańcy Laponii, a ich dokładna liczba nie jest znana. Dane szacunkowe wahają się pomiędzy 60 a 100 tysiącami, a tak ogromna rozbieżność jest możliwa tylko dlatego, że w Szwecji i Norwegii nie prowadzi się odpowiednich statystyk. Samowie zamieszkują również Finlandię i Rosję, jednak jest ich tam zdecydowanie mniej niż w dwóch pierwszych krajach. Północną Szwecję zamieszkuje 20-40 tysięcy Samów i nietrudno znaleźć tam ich ślady, często można natrafić też na rekonstrukcje ich wiosek. Dzisiejszy wpis napisałam w oparciu o wizyty w zrekonstruowanym obozie Samów w Abisko, skansenie (Gammlia) w Umeå oraz muzeum Sami w Kirunie.
Współcześni Samowie żyją już w bardziej nowoczesnych budynkach naturalnie, jednak dawniej był to lud nomadów. Budowano dwa rodzaje obozów - lekki na wiosnę i lato oraz nieco bardziej stabilny na sezon jesienno-zimowy. Takie zmiany były wymuszone wędrówkami reniferów, które Lapończycy hodowali (obecnie zaledwie 10% Samów żyje z hodowli - zmiany, zmiany, zmiany... ;) ). Zresztą w ich świecie nie było czterech pór roku, a... osiem: wiosna (maj), wiosenne lato (czerwiec), lato (lipiec), letnia jesień (sierpień-wrzesień), jesień (wrzesień-październik), jesienna zima (listopad), zima (grudzień-marzec), zimowa wiosna (marzec-kwiecień). Tak dzielił się rok reniferów - np. wiosna to był okres rozrodczy, w lecie renifery ruszały w wyższe partie górskie, a w okresie jesienno-zimowym kierowały się bardziej w stronę wybrzeża. Z tego względu Samów nazywano też ludźmi ośmiu pór roku.
Jedną z najbardziej charakterystycznych budowli było tzw. buoggi - drewniana konstrukcja na czterech grubych słupach. Wysokość słupów zależała od głębokości śniegu, była ponadto zabezpieczeniem przed zwierzętami. W środku trzymano zazwyczaj ekwipunek zimowy, np. cieplejsze ubrania.
W obozach wiele było też prostych konstrukcji złożonych z kilku długich kijów. Trzy słupy z belką pośrodku nosiły nazwę suonjir i służyły do suszenia skór i ubrań. Konstrukcję pomocniczą, na której kładziono mniej delikatne przedmioty, nazywano luovvi (tak, język Samów jest specyficzny i nie przypomina mi niczego ;) ).
Z kolei lavvu przywodziło mi na myśl indiańskie tipi - drewniana konstrukcja o kształcie ostrosłupa, którą owijano skórami, służyła za schronienie. Dla przemieszczających się ludzi było to bardzo wygodne rozwiązanie - lavvu można było łatwo ze sobą zabrać, albo też zostawić drewnianą konstrukcję w miejscu, do którego planowało się powrót, zabrawszy ze sobą tylko skóry.
W zrekonstruowanym obozie mocno rzuciła mi się też w oczy niewielka chatka pokryta darnią i korą brzozową, umiejscowiona w samym sercu obozu. Nosi ona nazwę darfegoahti, a w użyciu była głównie wiosną i jesienią, jeśli Samowie zatrzymywali się na dłużej w jednym miejscu. Podobne, choć nieco mniejsze budowle o wdzięcznej nazwie gaicagoahti służyły jako stajnie dla kóz trzymanych dla mleka.
Lapończycy nie zawsze byli nomadami - opisany powyżej styl życia zaadaptowali dopiero na przełomie XVI i XVII wieku. Wtedy to populacja dzikich reniferów, na które coraz intensywniej polowano, zaczęła drastycznie spadać. By zaspokoić popyt na skóry, Samowie z myśliwych zmienili się w hodowców. Część osiedliła się też na stałe - głównie na wybrzeżu - żyjąc przede wszystkim z rybołówstwa.
Jeśli będziecie mieli kiedyś okazję odwiedzić Laponię, warto się zapoznać bliżej z kulturą Samów. W Jokkmokk co roku odbywa się jarmark zimowy, będący zarazem kulturowym festiwalem Sami (więcej przeczytacie u Globfoterki). Rekonstrukcja obozu w Abisko dostępna jest przez cały rok, wstęp wolny - wystarczy kierować się za strzałkami biegnącymi od Abisko Turiststation. Samegården, czyli muzeum Samów w Kirunie znajduje się przy Brytaregatan 14, a wstęp kosztuje 50 koron (płatność tylko gotówką).
Źródła:
tablice informacyjne w Abisko *
muzeum Samów w Kirunie *

Publikowanie komentarza

0 Komentarze