austria

Od karocy po Formułę Renault, czyli pojazdy Habsburgów

06:45

Niewielkie muzeum położone na terenie pałacu Schönbrunn pomoże nam cofnąć się w czasie i zobaczyć, jakimi pojazdami poruszała się rodzina cesarska i austriacka arystokracja w ciągu ostatnich kilku wieków. Cesarskie Muzeum Powozów (Kaiserliche Wagenburg) nie wchodzi niestety w skład głównych pakietów obejmujących zwiedzanie Schönbrunnu, a szkoda, bo jednak 9,50€ za wstęp uważam za nieco wygórowaną opłatę, biorąc pod uwagę rozmiary muzeum. Mimo wszystko postanowiłam zajrzeć do środka - po spacerze po pałacowych ogrodach w styczniowy dzień byłam na tyle przemarznięta, że pomysł rozgrzewki w muzealnych wnętrzach wydawał mi się całkiem niezły...
Na terenie muzeum nie ma szatni, ale są niewielkie schowki, z których można skorzystać, wrzucając do zamka 1-2€. Nie mam przy sobie monet, więc decyduję się nie zdejmować kurtki, tylko w ubraniu wejść do środka... i okazuje się to pomysłem najlepszym z możliwych! W środku jest bowiem lodowato. I nie jest to tylko moje wypaczone odczuwanie temperatur, że zawsze zamarzam - nawet w pomieszczeniu w zimowej kurtce. Inni zwiedzający też opatulają się szalikiem i rękawiczki ściągają tylko na chwilę, by zrobić zdjęcie... Z rozgrzania się nic nie wyszło - raczej z muzeum wyszłam potem szybkim krokiem, by jak najszybciej wrócić do domu, otulić się kocem i usiąść koło kaloryfera... ;)
No ale pominąwszy panujące w środku zaskakująco niskie temperatury, Muzeum Powozów naprawdę zachwyca swoją bogatą kolekcją. Skupia się ona głównie na XIX wieku, szczególnie na panowaniu Franciszka Józefa i jego słynnej żony Sisi. Choć większość cesarskich powozów została wykonana na specjalne zamówienie, warto jednak pamiętać, że przecież nie wszystkie... Ten, którym Sisi przybyła do Wiednia w 1854 roku jako narzeczona cesarza, wcale nie został wykonany specjalnie dla niej. Powstał on pod koniec XVIII wieku w Paryżu na życzenie samego Napoleona Bonaparte i służył mu podczas jego koronacji na króla Włoch. Powóz został zdobyty po pokonaniu Francuzów i Austriacy po prostu zmienili na nim herby, dostosowując go do własnych potrzeb. Przy każdym z pojazdów z muzeum znajdziemy jego krótką historię oraz wymienione sytuacje i uroczystości, podczas których rodzina cesarska / arystokracja wsiadała do niego. Całość jest ujęta w sposób krótki, lecz ciekawy i sprawia, że nie ma potrzeby korzystania z dodatkowo płatnego audioguide'a.
Jak to w wiedeńskim muzeum, nie mogło też zabraknąć odniesień do słynnej cesarzowej - mamy tu więc nawet Ścieżkę Sisi (Sisi-Pfad). Znajdziemy tu przykłady jej strojów, które zachowały się do dziś i pokazują zdumionym odwiedzającym, jak niesamowicie wąską talię miała cesarzowa. Na ekranach wyświetlany jest film opowiadający o jej życiu, a przy używanych danego dnia powozach przeczytamy o jej przybyciu do Wiednia, ślubie czy koronacji. Niewielka wystawa na piętrze poświęcona jest zaś miłości Sisi do koni - znajdziemy tam między innymi używane przez nią siodło i strzemiona. Cesarzowa miała w swojej stajni kilkadziesiąt koni i kazała nadwornemu malarzowi malować ich portrety, których wystawa też znajduje się na piętrze.
Na oddzielną wystawę zasłużyły też charakterystyczne pojazdy biorące udział w Karuzeli Marii Teresy w styczniu 1743 roku. Po zwycięstwie nad Czechami cesarzowa urządziła dla siebie i swych dam dworu występ kadryla, z udziałem koni i powozów w pomieszczeniach Hiszpańskiej Szkoły Jeździeckiej. Przedstawiający to wydarzenie słynny obraz znajduje się w apartamentach Schönbrunnu, a w muzeum możemy zobaczyć jego kopię. Maria Teresa nie zakończyła jednak przedstawienia w zamknięciu, bo po wszystkim razem ze swymi damami dworu wyjechała na ulice Wiednia w pięknej paradzie.
Sporo uwagi poświęcono w muzeum też dzieciom Franciszka Józefa i Elżbiety. Znajdziemy w nim dziecinne powozy, tworzone jako miniaturki tych należących do dorosłych, którymi w dzieciństwie jeździła Gizela i Rudolf - naturalnie tylko po pałacowych ogrodach. Ciekawostką są też niewątpliwie niewielkie sanie, którymi arcyksiążę podróżował w zimie.
Gdy zbliżam się do końca wystawy (całe muzeum to tylko dwa większe pomieszczenia na parterze i galeria obrazów na piętrze), docieram do jednego z najbardziej charakterystycznych pojazdów. Ogromny, cały w odcieniach czerni i szarości... To powóz żałobny, powstały w latach siedemdziesiątych XIX wieku. To tym Czarnym Karawanem odbyła swą ostatnią podróż Sisi, której ciało sprowadzono z Genewy po zamachu z 1898 roku. Również tym pojazdem przewieziono 18 lat później trumnę z ciałem Franciszka Józefa. Ostatnią osobą, której ciało przewieziono Czarnym Karawanem była zmarła w 1989 roku Zyta - ostatnia cesarzowa Austrii i królowa Węgier.
Ostatnia wystawa w Cesarskim Muzeum Powozów przenosi nas w czasy dużo bardziej współczesne. Obok karocy z informacją, że poruszała się ona z prędkością kilkunastu kilometrów na godzinę, stoi nieco szybsze auto. Dwór wiedeński przerzucił się na samochody w 1909 roku, a znajdujący się w muzeum model - należący do cesarza Karola I - jest jedynym, który zachował się do dziś. Jakby dla kontrastu, obok znajduje się pojazd, który porusza się prawnuk ostatniego austriackiego cesarza - Ferdynand Habsburg. Facet jest kierowcą wyścigowym i zamiast dorożek preferuje Formułę Renault. Szwajcarski duet artystów Lang&Baumann udekorował specjalnie samochód, który młody Habsburg podarował Muzeum Powozów. Chyba nie można by tu postawić innego pojazdu, który bardziej podkreśliłby zmiany, które nastąpiły w ciągu ostatniego stulecia w tej dziedzinie - od powolnych dorożek po Formułę przekraczającą 200 km/godz.... :)

Podobne posty

0 komentarze

Kraje

anglia (3) austria (55) belgia (1) chorwacja (14) cypr (6) czarnogóra (5) czechy (4) dania (1) ekwador (4) finlandia (7) francja (1) grecja (3) hiszpania (6) holandia (1) irlandia (1) islandia (4) kolumbia (21) kuba (3) litwa (2) luksemburg (1) malta (2) monako (2) niemcy (2) norwegia (1) panama (13) polska (31) portugalia (1) rumunia (8) słowacja (3) słowenia (8) szwecja (221) tajlandia (6) ukraina (2) węgry (3) włochy (12) zea (4)

Instagram