Advertisement

Main Ad

Nowe stacje Citybanan

Stockholm Citybanan, czyli Sztokholmska Linia Miejska, to jeden z największych projektów komunikacyjnych ostatnich lat w szwedzkiej stolicy. Brzmi to poniekąd zabawnie, gdy pomyślimy, że cała linia liczy sobie zaledwie 6 kilometrów długości. Ale te 6 kilometrów przebiega właściwie przez centrum Sztokholmu, głęboko pod ziemią - nawet do głębokości 45 metrów! Kiedy usłyszałam o tych planach ładnych parę lat temu, nie mieściło mi się to wszystko w głowie. A teraz, trochę ponad 10 lat od rozpoczęcia budowy, Citybanan została oddana do użytku 10 lipca 2017 r. Akurat tego dnia, gdy wyjeżdżałam na urlop do Polski ;). Musiałam więc nieco odczekać, zanim dane mi było w końcu zajrzeć na nowo otwarte stacje... co zrobiłam już w pierwszy weekend po powrocie ;).
Budowa linii wymagała stworzenia też dwóch nowych stacji dla pociągów miejskich: Stockholm City (połączonej z metrem T-Centralen oraz z głównym dworcem kolejowym) oraz Odenplan (połączonej ze stacją metra o tej samej nazwie). Postanowiłam więc przejść się korytarzem łączącym T-Centralen z nową stacją, zobaczyć też same perony, przejechać się pociągiem do Odenplan i tam wsiąść z powrotem w metro. Zacznijmy zatem od stacji Stockholm City.
Z chwilą otwarcia Stockholm City zastąpiła dotychczasową stację pociągów podmiejskich - Stockholm Central, również połączoną z dworcem centralnym. Stację zbudowano aż 12 metrów pod niebieską linią metra, która sama w sobie przy T-Centralen jest położona na głębokości ok. 30 metrów pod ziemią. Wraz ze Stockholm City otworzono też niewielki pasaż handlowy, w którym znajdziemy m.in. kawiarnię i księgarnię.
Perony na Stockholm City są zdecydowanie ładniejsze i bardziej klimatyczne niż te, które zobaczyłam później na Odenplan. Całość jest w ciepłej, brązowej stylistyce, z dekoracjami przedstawiającymi drzewa i niewielkie zwierzęta (autorstwa Åsy Lindström). Niestety, nie wszystkie perony są tak zdobione - część jest w prostym, nowocześniejszym stylu, współgrającym z pasażem i korytarzami. Całkowita długość peronów na stacji Stockholm City przekracza kilometr, a na jej potrzeby wybudowano 17 wind i aż 44 ruchome schody. Już jedne nie działały... albo jeszcze ;).
Nowe stacje mają już dodatkowe, szklane zabezpieczenia torów - drzwi otwierają się tylko wtedy, gdy pociąg stoi na peronie. Popularne rozwiązanie w wielu miejscach, którego jakoś dotąd Sztokholmowi brakowało. No to wsiadam w pociąg i przenoszę się na Odenplan... :)
Otwarcie stacji Odenplan wiązało się z zamknięciem innej, położonej bliżej St. Eriksplan stacji Karlberg. Odenplan znajduje się na głębokości 30 metrów, tuż pod zieloną linią metra. Sama stacja jest zdecydowanie mniejsza i prostsza od nowej centralnej, ale to chyba nie powinno dziwić ;).
Z artystycznego punktu widzenia uwagę turystów przyciągną na pewno schody ruchome prowadzące na stację. Tuż nad nimi umieszczono świetlne instalacje - projekt nosi nazwę Linia życia (Life line), a jego autorem jest David Svensson. Przygotowując instalację, artysta wzorował się na dziecięcym pulsie.
Szacuje się, że Citybanan skróci czas przejazdu przez Sztokholm od kilku do kilkunastu minut, w zależności od trasy. Ponadto podwoi się też ilość pociągów, które można przepuścić przez ten odcinek, co ma niemałe znaczenie, biorąc pod uwagę dotychczasową liczbę zatorów.
A ile taka przyjemność kosztowała? W początkowym budżecie w 2007 roku szacowano koszty na 16,3 mld koron (ponad 7 mld zł). W ostatecznym rozrachunku zamknięto się w ok. 17 mld (ponad 7,5 mld zł), ponadto znalazłam też informację, że dodatkowo zakupiono nowe pociągi za kwotę ok. 4,5 mld koron (2 mld zł). Kto bogatemu zabroni? ;) Ale trzeba przyznać, efekt robi wrażenie, prawda? :)

Publikowanie komentarza

0 Komentarze