austria

Katedra w Salzburgu i DomQuartier

09:56

W roku 739 papież Grzegorz III wydał zgodę na utworzenie w Salzburgu biskupstwa, podlegającego wtedy jeszcze pod arcybiskupstwo w Moguncji. Znaczenie miasta rosło z czasem, aż w końcu w XIV wieku ukształtowało się wokół Salzburga księstwo arcybiskupie Świętego Cesarstwa Rzymskiego, istniejące aż do początków XIX wieku. Ostatni książę - arcybiskup (Hieronymus von Colloredo) utracił swoją świecką władzę w 1803 roku, kiedy księstwo poddano sekularyzacji. Jednak przez kilkaset lat arcybiskupi mieli w Salzburgu ogromną władzę, dzięki czemu mogli gromadzić skarby i budować... a my dziś możemy to wszystko zwiedzać ;). Zapraszam więc dzisiaj na spacer po katedrze w Salzburgu i po DomQuartier - pałacowej rezydencji arcybiskupów.

KATEDRA W SALZBURGU

Świątynię zbudowano w stylu barokowym w pierwszej połowie XVII wieku... co wydaje się nijak pasować do historii arcybiskupstwa, przedstawionej w poprzednim akapicie, prawda? Warto jednak na wstępie wspomnieć, że współczesna katedra p.w. św. Ruperta (założyciela i pierwszego biskupa Salzburga) oraz św. Wirgiliusza nie jest pierwszą w mieście. Już św. Wirgiliusz żyjący w VIII wieku zainicjował budowę pierwszej katedry, która niestety spłonęła w 842 roku. Świątynię odnawiano i rozbudowywano wielokrotnie, aż w końcu książę - arcybiskup Wolf Dietrich von Raitenau stwierdził w 1598 roku, że jej stan jest na tyle zły, że kolejne renowacje nie mają sensu. Kościół trzeba zburzyć i zbudować od nowa. Za projekt odpowiadał włoski architekt Santino Solari, a samą katedrę zbudowano w niecałe piętnaście lat i wytrzymała ona w całkiem niezłym stanie aż do II wojny światowej. Zniszczenia powstałe w wyniku bombardowania skończono naprawiać w 1959 roku, czyli naprawa zajęła mniej więcej tyle samo czasu, co budowa katedry od zera... No ale wiadomo, czasy były inne, priorytety również.
Wchodzę do środka i rozglądam się po katedrze - jest już dość późno, dzień szary i deszczowy, więc niewiele światła dociera do wewnątrz... Z góry przepraszam więc za taką a nie inną jakość zdjęć ;). A skoro już o górze mowa... Mogłabym w katedrze ciągle przebywać z głową skierowaną do góry, bo dawno nie wiedziałam tak pięknie zdobionego sklepienia. Nad wysoką na 32 metry nawą namalowano obrazy z życia i męki Chrystusa (jednym z malarzy był syn architekta, Ignazio Solari). Pięknie rzeźbione i malowane są też sklepienia w kaplicach - jak chociażby pierwsze z poniższych zdjęć. Freski pod kopułą (wysokość - 71 m) przedstawiają zaś sceny ze Starego Testamentu, ale to już trudno było wyraźnie dostrzec, szczególnie w słabo oświetlonym kościele...
Znajdujące się w katedrze organy to dość nowy wynalazek - stworzono i zamontowano je pomiędzy 1988 a 1995 rokiem, poprzednie nie przetrwały II wojny światowej. Jednak nawet te zniszczone podczas działań wojennych nie należały do oryginalnego wystroju kościoła, bo w połowie XIX wieku uznano, że barokowe organy po prostu nie pasują i nakazano ich usunięcie.
Wejście na chór i przyjrzenie się organom z bliska jest możliwe, ale nie w ramach standardowego zwiedzania katedry. Jest to część trasy po DomQuartier, bo rezydencja arcybiskupów jest połączona ze świątynią specjalnymi korytarzami - przy okazji można się też sporo dowiedzieć o samej katedrze. Chociażby to, że był tutaj chrzczony sam Wolfgang Amadeusz Mozart ;).
A skoro już wspomniałam i o DomQuartier, to opuśćmy powoli samą katedrę i przejdźmy do sąsiedniego budynku. Czas zobaczyć pałac książąt - arcybiskupów...

DOMQUARTIER - REZYDENCJA ARCYBISKUPÓW

To chyba jedno z największych muzeów Salzburga, więc właściwie nie ma sensu tam wchodzić, jak się nie jest w stanie poświęcić co najmniej 1,5-2 godzin. Jest tu po prostu za dużo do zobaczenia, by obskoczyć wszystko pobieżnie ;). DomQuartier obejmuje bowiem pokoje prywatne i służbowe rezydencji, galerię sztuki, muzeum katedralne (w tym wejście na chór w katedrze) oraz muzeum św. Piotra. O ile w świątyni i w pokojach rezydencji można robić zdjęcia, to już w części muzealnej wszystko zależy od wystawy - w wielu pomieszczeniach obowiązuje zakaz fotografowania.
Bilet normalny do muzeum kosztuje 13€, z Salzburg City Card wchodzę za darmo. Plecak muszę zostawić w schowku, to samo chcę zrobić z kurtką, ale pan w kasie przestrzega mnie przed tą decyzją. W muzeum jest zimno, wiele korytarzy jest nieogrzewanych, podobnie katedra. Wchodzę więc w kurtce, a szybko zakładam też czapkę - nie kłamali z tym zimnem... W cenie biletu jest też audioguide w ośmiu językach (nie ma polskiego), który pozwala na zwiedzanie w mniej więcej 1,5 godziny. Nie lubię audioguide'ów, ale skoro jest w cenie, to korzystam - może się czegoś dowiem. Szybko zaczęłam jednak przeskakiwać z numerka na numerek, bo audioprzewodnik w DomQuartier skupia się prawie wyłącznie na wystroju wnętrz. Brakuje mi historii, opisów najważniejszych wydarzeń, co działo się w tych pomieszczeniach. Gdy wchodzę do kolejnego pomieszczenia i słyszę, że tu również na suficie namalowano Aleksandra Wielkiego, a malowidło jest alegorią czegoś tam, to odsuwam urządzenie od ucha. Na usłyszane po raz dziesiąty słowo alegoria chce mi się już tylko ziewać. Audioguide'a odpalam co trzeci numerek i nie odczuwam, jakbym cokolwiek traciła. No ale co kto lubi - na pewno są i osoby, które chcą wiedzieć wszystko o każdym obrazie i malowidle na suficie. Po prostu ja do nich nie należę ;). Przyznaję jednak szczerze, że wystrój wnętrz w rezydencji arcybiskupów robi wrażenie.
Podczas trasy wychodzi się też czasem na zewnątrz (kolejny powód, by mieć na sobie kurtkę), skąd rozciąga się widok na centrum Salzburga - plac katedralny oraz Residenplatz. Tutaj kończy się część z apartamentami, a zaczynają muzea. Mimo dość nudnego audioguide'a, pokoje arcybiskupów były zdecydowanie najciekawszą częścią DomQuartier - w końcu już w czasach swojej świetności rezydencja uchodziła za jeden z najbardziej imponujących barokowych pałaców na terenach niemieckojęzycznych.
Oczywiście warto zajrzeć też do muzeów. Część katedralna to skarbiec świątyni (wśród wielu skarbów znajduje się tu chociażby krzyż św. Ruperta z VIII wieku) oraz barokowy gabinet ciekawostek. Arcybiskupi zgromadzili tu m.in. kamienie szlachetne, skamieliny, wypchane zwierzęta, cenne przedmioty z kwarcu i kości słoniowej i wiele, wiele innych. Oddzielną częścią jest muzeum ze skarbami opactwa św. Piotra - sporo tu średniowiecznych przedmiotów liturgicznych wykonanych ze srebra i kamieni szlachetnych. Galerię sztuki przemilczę, bo jak już wiecie, nie jest to coś, co mnie mogło zainteresować... ;)
Nie wiem, czy umieściłabym DomQuartier na liście must-see w Salzburgu. Sporo tu ciekawostek, ale wszystko kręci się dość mocno wokół religijnego dziedzictwa Salzburga. Jeśli lubicie zwiedzać kościoły i ich skarbce, oglądać bogato zdobione wnętrza pałacowe - na pewno Wam się tu spodoba. W innym przypadku - Salzburg ma naprawdę sporo do zaoferowania też w innych dziedzinach, więc może lepiej od razu skierować się na wzgórze zamkowe? ;)

Podobne posty

0 komentarze

Kraje

anglia (3) austria (116) belgia (1) chorwacja (15) cypr (6) czarnogóra (5) czechy (6) dania (1) ekwador (4) finlandia (7) francja (1) grecja (7) hiszpania (10) holandia (1) irlandia (3) islandia (4) kolumbia (21) kuba (3) litwa (2) luksemburg (1) łotwa (1) malta (2) monako (2) nepal (8) niemcy (2) norwegia (1) panama (13) polska (32) portugalia (1) rumunia (8) słowacja (3) słowenia (8) szwajcaria (9) szwecja (222) tajlandia (6) ukraina (2) węgry (7) włochy (14) zea (4)

Instagram