Advertisement

Main Ad

Katedra w Salzburgu i DomQuartier

W roku 739 papież Grzegorz III wydał zgodę na utworzenie w Salzburgu biskupstwa, podlegającego wtedy jeszcze pod arcybiskupstwo w Moguncji. Znaczenie miasta rosło z czasem, aż w końcu w XIV wieku ukształtowało się wokół Salzburga księstwo arcybiskupie Świętego Cesarstwa Rzymskiego, istniejące aż do początków XIX wieku. Ostatni książę - arcybiskup (Hieronymus von Colloredo) utracił swoją świecką władzę w 1803 roku, kiedy księstwo poddano sekularyzacji. Jednak przez kilkaset lat arcybiskupi mieli w Salzburgu ogromną władzę, dzięki czemu mogli gromadzić skarby i budować... a my dziś możemy to wszystko zwiedzać ;). Zapraszam więc dzisiaj na spacer po katedrze w Salzburgu i po DomQuartier - pałacowej rezydencji arcybiskupów.

KATEDRA W SALZBURGU

Świątynię zbudowano w stylu barokowym w pierwszej połowie XVII wieku... co wydaje się nijak pasować do historii arcybiskupstwa, przedstawionej w poprzednim akapicie, prawda? Warto jednak na wstępie wspomnieć, że współczesna katedra p.w. św. Ruperta (założyciela i pierwszego biskupa Salzburga) oraz św. Wirgiliusza nie jest pierwszą w mieście. Już św. Wirgiliusz żyjący w VIII wieku zainicjował budowę pierwszej katedry, która niestety spłonęła w 842 roku. Świątynię odnawiano i rozbudowywano wielokrotnie, aż w końcu książę - arcybiskup Wolf Dietrich von Raitenau stwierdził w 1598 roku, że jej stan jest na tyle zły, że kolejne renowacje nie mają sensu. Kościół trzeba zburzyć i zbudować od nowa. Za projekt odpowiadał włoski architekt Santino Solari, a samą katedrę zbudowano w niecałe piętnaście lat i wytrzymała ona w całkiem niezłym stanie aż do II wojny światowej. Zniszczenia powstałe w wyniku bombardowania skończono naprawiać w 1959 roku, czyli naprawa zajęła mniej więcej tyle samo czasu, co budowa katedry od zera... No ale wiadomo, czasy były inne, priorytety również.
Wchodzę do środka i rozglądam się po katedrze - jest już dość późno, dzień szary i deszczowy, więc niewiele światła dociera do wewnątrz... Z góry przepraszam więc za taką a nie inną jakość zdjęć ;). A skoro już o górze mowa... Mogłabym w katedrze ciągle przebywać z głową skierowaną do góry, bo dawno nie wiedziałam tak pięknie zdobionego sklepienia. Nad wysoką na 32 metry nawą namalowano obrazy z życia i męki Chrystusa (jednym z malarzy był syn architekta, Ignazio Solari). Pięknie rzeźbione i malowane są też sklepienia w kaplicach - jak chociażby pierwsze z poniższych zdjęć. Freski pod kopułą (wysokość - 71 m) przedstawiają zaś sceny ze Starego Testamentu, ale to już trudno było wyraźnie dostrzec, szczególnie w słabo oświetlonym kościele...
Znajdujące się w katedrze organy to dość nowy wynalazek - stworzono i zamontowano je pomiędzy 1988 a 1995 rokiem, poprzednie nie przetrwały II wojny światowej. Jednak nawet te zniszczone podczas działań wojennych nie należały do oryginalnego wystroju kościoła, bo w połowie XIX wieku uznano, że barokowe organy po prostu nie pasują i nakazano ich usunięcie.
Wejście na chór i przyjrzenie się organom z bliska jest możliwe, ale nie w ramach standardowego zwiedzania katedry. Jest to część trasy po DomQuartier, bo rezydencja arcybiskupów jest połączona ze świątynią specjalnymi korytarzami - przy okazji można się też sporo dowiedzieć o samej katedrze. Chociażby to, że był tutaj chrzczony sam Wolfgang Amadeusz Mozart ;).
A skoro już wspomniałam i o DomQuartier, to opuśćmy powoli samą katedrę i przejdźmy do sąsiedniego budynku. Czas zobaczyć pałac książąt - arcybiskupów...

DOMQUARTIER - REZYDENCJA ARCYBISKUPÓW

To chyba jedno z największych muzeów Salzburga, więc właściwie nie ma sensu tam wchodzić, jak się nie jest w stanie poświęcić co najmniej 1,5-2 godzin. Jest tu po prostu za dużo do zobaczenia, by obskoczyć wszystko pobieżnie ;). DomQuartier obejmuje bowiem pokoje prywatne i służbowe rezydencji, galerię sztuki, muzeum katedralne (w tym wejście na chór w katedrze) oraz muzeum św. Piotra. O ile w świątyni i w pokojach rezydencji można robić zdjęcia, to już w części muzealnej wszystko zależy od wystawy - w wielu pomieszczeniach obowiązuje zakaz fotografowania.
Bilet normalny do muzeum kosztuje 13€, z Salzburg City Card wchodzę za darmo. Plecak muszę zostawić w schowku, to samo chcę zrobić z kurtką, ale pan w kasie przestrzega mnie przed tą decyzją. W muzeum jest zimno, wiele korytarzy jest nieogrzewanych, podobnie katedra. Wchodzę więc w kurtce, a szybko zakładam też czapkę - nie kłamali z tym zimnem... W cenie biletu jest też audioguide w ośmiu językach (nie ma polskiego), który pozwala na zwiedzanie w mniej więcej 1,5 godziny. Nie lubię audioguide'ów, ale skoro jest w cenie, to korzystam - może się czegoś dowiem. Szybko zaczęłam jednak przeskakiwać z numerka na numerek, bo audioprzewodnik w DomQuartier skupia się prawie wyłącznie na wystroju wnętrz. Brakuje mi historii, opisów najważniejszych wydarzeń, co działo się w tych pomieszczeniach. Gdy wchodzę do kolejnego pomieszczenia i słyszę, że tu również na suficie namalowano Aleksandra Wielkiego, a malowidło jest alegorią czegoś tam, to odsuwam urządzenie od ucha. Na usłyszane po raz dziesiąty słowo alegoria chce mi się już tylko ziewać. Audioguide'a odpalam co trzeci numerek i nie odczuwam, jakbym cokolwiek traciła. No ale co kto lubi - na pewno są i osoby, które chcą wiedzieć wszystko o każdym obrazie i malowidle na suficie. Po prostu ja do nich nie należę ;). Przyznaję jednak szczerze, że wystrój wnętrz w rezydencji arcybiskupów robi wrażenie.
Podczas trasy wychodzi się też czasem na zewnątrz (kolejny powód, by mieć na sobie kurtkę), skąd rozciąga się widok na centrum Salzburga - plac katedralny oraz Residenplatz. Tutaj kończy się część z apartamentami, a zaczynają muzea. Mimo dość nudnego audioguide'a, pokoje arcybiskupów były zdecydowanie najciekawszą częścią DomQuartier - w końcu już w czasach swojej świetności rezydencja uchodziła za jeden z najbardziej imponujących barokowych pałaców na terenach niemieckojęzycznych.
Oczywiście warto zajrzeć też do muzeów. Część katedralna to skarbiec świątyni (wśród wielu skarbów znajduje się tu chociażby krzyż św. Ruperta z VIII wieku) oraz barokowy gabinet ciekawostek. Arcybiskupi zgromadzili tu m.in. kamienie szlachetne, skamieliny, wypchane zwierzęta, cenne przedmioty z kwarcu i kości słoniowej i wiele, wiele innych. Oddzielną częścią jest muzeum ze skarbami opactwa św. Piotra - sporo tu średniowiecznych przedmiotów liturgicznych wykonanych ze srebra i kamieni szlachetnych. Galerię sztuki przemilczę, bo jak już wiecie, nie jest to coś, co mnie mogło zainteresować... ;)
Nie wiem, czy umieściłabym DomQuartier na liście must-see w Salzburgu. Sporo tu ciekawostek, ale wszystko kręci się dość mocno wokół religijnego dziedzictwa Salzburga. Jeśli lubicie zwiedzać kościoły i ich skarbce, oglądać bogato zdobione wnętrza pałacowe - na pewno Wam się tu spodoba. W innym przypadku - Salzburg ma naprawdę sporo do zaoferowania też w innych dziedzinach, więc może lepiej od razu skierować się na wzgórze zamkowe? ;)

Publikowanie komentarza

0 Komentarze