Advertisement

Main Ad

Szklany zamek w Weigelsdorfie

Kiedy pierwszy raz zobaczyłam zdjęcia tego budynku, nie mogłam uwierzyć, że nigdy wcześniej o nim nie słyszałam. A przecież szukałam ciekawej architektury, interesowałam się twórczością chociażby Hundertwassera, jednak nigdy nie trafiłam w internecie na hasło die gläserne Burg - szklany zamek. Weigelsdorf - miasteczko, w którym postawiono to kolorowe cudo - znajduje się zaledwie 40 minut (bezpośrednim) pociągiem od Wiednia... I cóż, usłyszałam o tym zamku na tygodniu, a już w następną sobotę rano siedziałam w pociągu do Weigelsdorfu ;).
Ale czym właściwie jest ten szklany zamek? Bo w końcu jechać gdzieś specjalnie tylko po to, by przez pięć minut popatrzeć na budowlę z zewnątrz, to jednak trochę przegięcie. Na szczęście można tu zajrzeć do środka i zobaczyć więcej szklanych cudów. Die gläserne Burg to przede wszystkim bardzo fajnie zrobione Muzeum Szkła - największa galeria szklanej sztuki w Austrii. Do tego w środku znajduje się też ogromny sklep z wszelkimi możliwymi dekoracjami ze szkła, jakie tylko przyjdą nam do głowy. Ponadto pięknie zdobione, kolorowe ściany zamku tworzą największą w Europie szklaną mozaikę... Zdjęcia kompletnie nie oddają wrażenia, jakie wywiera budynek - zwłaszcza w słoneczny dzień, kiedy światło odbija się w tysiącach kawałków szkła.
Wizytę w muzeum zaczyna się od kilku sal, które mają za zadanie odzwierciedlić przyrodę w szklanych elementach. I tak na przykład najpierw przechodzimy przez pustynię, gdzie wśród piachu znajdziemy szklane insekty. W spokojną atmosferę wprowadzi nas las, delikatnie oświetlony, gdzie otoczeni zostaniemy cichymi dźwiękami natury. Ciekawostką jest też kula ze szkliwa wulkanicznego, wytworzonego podczas wybuchu jednego z azjatyckich wulkanów.
W muzeum dowiemy się, jak wygląda proces obróbki szkła i wytwarzania szklanych ozdób. Wszystko, oczywiście, wzbogacone zdjęciami i filmami, a także samymi produktami końcowymi :). Bardzo spodobało mi się, że w muzeum kładzie się nacisk na grę świateł, które pozwalają w pełni zachwycić się szklanymi ozdobami - wiele z nich sporo zyskuje przy odpowiednim podświetleniu.
Chyba najpopularniejszą część muzeum stanowi krótki, zawracający korytarz, ze wszystkich stron wyłożony lustrami. Na szkle naklejono coś jakby sople lodu, a wzdłuż naszych stóp ułożono przezroczyste, podświetlone bryły - całość miała wyglądać na coś w stylu lodowej jaskini. Efekt naprawdę fajny i, choć w muzeum nie było tłumów, to jednak na wejście tutaj trzeba było chwilę poczekać - każdy chciał mieć zdjęcie wśród lodowych luster... :)
Plus wspomniane już galerie sztuki - część sal jest połączona ze sklepem i znajduje się poza obrębem muzeum, do którego musimy mieć bilet wstępu. Większość przedmiotów wystawionych na pokaz możemy kupić, jednak ceny są dość wysokie - od kilkuset do kilku tysięcy euro za ozdobę. Dzieła najbardziej znanych artystów (no i także odpowiednich rozmiarów) potrafiły sięgać nawet 20-30 tysięcy euro. Aż człowiek bal się podchodzić bliżej, bo jeszcze się potknie, o coś zahaczy i straci tak oszczędności całego życia, albo jeszcze i w długi wpadnie ;).
Odwiedzając szklany zamek w zimie (nawet, jeśli ta zima to słońce i +10 stopni w cieniu) nie mogłam jednak skorzystać z części rekreacyjnej. Do muzeum przylega niewielki park rzeźb - obszar zielony ze stawem pośrodku. Ta część była teraz niedostępna, otwarto na szczęście palmiarnię. W końcu naturalne palmy mogą rosnąć pod dachem, a szklanym pogoda jest zupełnie obojętna... ;)
Pod dachem palmiarni przebiega korytarz, pozwalający spojrzeć z góry na niewielki ogród. Barierki ozdobiono szklanymi wykończeniami, które szybko zachodzą wodą od panującej w środku wilgoci. Korytarz ten łączy część wystawową z pomieszczeniami, które wyglądają na pracownię - w weekend jednak nikogo tam nie było, więc tylko rozejrzałam się szybko, po czym wróciłam do części sklepowej. I jak z natury nie jestem fanką sztuki, tak przyznaję, że sporo tych szklanych ozdób naprawdę mnie zachwyciło :).
A z krótkich informacji praktycznych - szklany zamek znajduje się w Weigelsdorfie, niecałe 15 minut spacerem od stacji kolejowej. Między Wiedniem a Weigelsdorfem kursuje regularnie pociąg S60 - bilet w jedną stronę kosztuje 7,10€. Muzeum jest otwarte od poniedziałku do piątku w godzinach 13:30-17:00 oraz w soboty od 10 do 12 - tak krótkie godziny otwarcia w weekend nie były mi zbytnio na rękę, ale cóż poradzić... :)  Ponadto w każdy pierwszy weekend miesiąca muzeum jest też otwarte od 13:30 do 17:00. Bilet normalny kosztuje 7€, ulgowy 5€, a Karta Dolnej Austrii umożliwia jednorazowy darmowy wstęp, z czego chętnie skorzystałam :).

Publikowanie komentarza

0 Komentarze