austria

Szklany zamek w Weigelsdorfie

06:44

Kiedy pierwszy raz zobaczyłam zdjęcia tego budynku, nie mogłam uwierzyć, że nigdy wcześniej o nim nie słyszałam. A przecież szukałam ciekawej architektury, interesowałam się twórczością chociażby Hundertwassera, jednak nigdy nie trafiłam w internecie na hasło die gläserne Burg - szklany zamek. Weigelsdorf - miasteczko, w którym postawiono to kolorowe cudo - znajduje się zaledwie 40 minut (bezpośrednim) pociągiem od Wiednia... I cóż, usłyszałam o tym zamku na tygodniu, a już w następną sobotę rano siedziałam w pociągu do Weigelsdorfu ;).
Ale czym właściwie jest ten szklany zamek? Bo w końcu jechać gdzieś specjalnie tylko po to, by przez pięć minut popatrzeć na budowlę z zewnątrz, to jednak trochę przegięcie. Na szczęście można tu zajrzeć do środka i zobaczyć więcej szklanych cudów. Die gläserne Burg to przede wszystkim bardzo fajnie zrobione Muzeum Szkła - największa galeria szklanej sztuki w Austrii. Do tego w środku znajduje się też ogromny sklep z wszelkimi możliwymi dekoracjami ze szkła, jakie tylko przyjdą nam do głowy. Ponadto pięknie zdobione, kolorowe ściany zamku tworzą największą w Europie szklaną mozaikę... Zdjęcia kompletnie nie oddają wrażenia, jakie wywiera budynek - zwłaszcza w słoneczny dzień, kiedy światło odbija się w tysiącach kawałków szkła.
Wizytę w muzeum zaczyna się od kilku sal, które mają za zadanie odzwierciedlić przyrodę w szklanych elementach. I tak na przykład najpierw przechodzimy przez pustynię, gdzie wśród piachu znajdziemy szklane insekty. W spokojną atmosferę wprowadzi nas las, delikatnie oświetlony, gdzie otoczeni zostaniemy cichymi dźwiękami natury. Ciekawostką jest też kula ze szkliwa wulkanicznego, wytworzonego podczas wybuchu jednego z azjatyckich wulkanów.
W muzeum dowiemy się, jak wygląda proces obróbki szkła i wytwarzania szklanych ozdób. Wszystko, oczywiście, wzbogacone zdjęciami i filmami, a także samymi produktami końcowymi :). Bardzo spodobało mi się, że w muzeum kładzie się nacisk na grę świateł, które pozwalają w pełni zachwycić się szklanymi ozdobami - wiele z nich sporo zyskuje przy odpowiednim podświetleniu.
Chyba najpopularniejszą część muzeum stanowi krótki, zawracający korytarz, ze wszystkich stron wyłożony lustrami. Na szkle naklejono coś jakby sople lodu, a wzdłuż naszych stóp ułożono przezroczyste, podświetlone bryły - całość miała wyglądać na coś w stylu lodowej jaskini. Efekt naprawdę fajny i, choć w muzeum nie było tłumów, to jednak na wejście tutaj trzeba było chwilę poczekać - każdy chciał mieć zdjęcie wśród lodowych luster... :)
Plus wspomniane już galerie sztuki - część sal jest połączona ze sklepem i znajduje się poza obrębem muzeum, do którego musimy mieć bilet wstępu. Większość przedmiotów wystawionych na pokaz możemy kupić, jednak ceny są dość wysokie - od kilkuset do kilku tysięcy euro za ozdobę. Dzieła najbardziej znanych artystów (no i także odpowiednich rozmiarów) potrafiły sięgać nawet 20-30 tysięcy euro. Aż człowiek bal się podchodzić bliżej, bo jeszcze się potknie, o coś zahaczy i straci tak oszczędności całego życia, albo jeszcze i w długi wpadnie ;).
Odwiedzając szklany zamek w zimie (nawet, jeśli ta zima to słońce i +10 stopni w cieniu) nie mogłam jednak skorzystać z części rekreacyjnej. Do muzeum przylega niewielki park rzeźb - obszar zielony ze stawem pośrodku. Ta część była teraz niedostępna, otwarto na szczęście palmiarnię. W końcu naturalne palmy mogą rosnąć pod dachem, a szklanym pogoda jest zupełnie obojętna... ;)
Pod dachem palmiarni przebiega korytarz, pozwalający spojrzeć z góry na niewielki ogród. Barierki ozdobiono szklanymi wykończeniami, które szybko zachodzą wodą od panującej w środku wilgoci. Korytarz ten łączy część wystawową z pomieszczeniami, które wyglądają na pracownię - w weekend jednak nikogo tam nie było, więc tylko rozejrzałam się szybko, po czym wróciłam do części sklepowej. I jak z natury nie jestem fanką sztuki, tak przyznaję, że sporo tych szklanych ozdób naprawdę mnie zachwyciło :).
A z krótkich informacji praktycznych - szklany zamek znajduje się w Weigelsdorfie, niecałe 15 minut spacerem od stacji kolejowej. Między Wiedniem a Weigelsdorfem kursuje regularnie pociąg S60 - bilet w jedną stronę kosztuje 7,10€. Muzeum jest otwarte od poniedziałku do piątku w godzinach 13:30-17:00 oraz w soboty od 10 do 12 - tak krótkie godziny otwarcia w weekend nie były mi zbytnio na rękę, ale cóż poradzić... :)  Ponadto w każdy pierwszy weekend miesiąca muzeum jest też otwarte od 13:30 do 17:00. Bilet normalny kosztuje 7€, ulgowy 5€, a Karta Dolnej Austrii umożliwia jednorazowy darmowy wstęp, z czego chętnie skorzystałam :).

Podobne posty

0 komentarze

Kraje

anglia (3) austria (103) belgia (1) chorwacja (15) cypr (6) czarnogóra (5) czechy (6) dania (1) ekwador (4) finlandia (7) francja (1) grecja (5) hiszpania (10) holandia (1) irlandia (3) islandia (4) kolumbia (21) kuba (3) litwa (2) luksemburg (1) łotwa (1) malta (2) monako (2) nepal (8) niemcy (2) norwegia (1) panama (13) polska (32) portugalia (1) rumunia (8) słowacja (3) słowenia (8) szwajcaria (4) szwecja (222) tajlandia (6) ukraina (2) węgry (7) włochy (12) zea (4)

Instagram