austria

Kopalnia srebra w Schwaz

28.12.20

Austria, Schwaz kopalnia srebra
Przedpołudnie spędziliśmy, spacerując po wąwozie Wolfsklamm położonym rzut beretem od miasteczka Schwaz. Pozostałą część dnia chcieliśmy spędzić w tej samej okolicy, a że pogoda była dość niepewna, więc lepiej było wybrać jakieś atrakcje turystyczne z serii pod dachem. Trafiła nam gdzieś w ręce ulotka poświęcona kopalni srebra w Schwaz - kiedy doczytaliśmy, że można ją zwiedzać również w języku polskim, wybór był już oczywisty ;).
Górnictwo w Schwaz ma długą historię, choć zaczynającą się niekoniecznie od srebra. Ok. 1500 r. p.n.e. wydobywano tutaj miedź potrzebną do produkcji brązu. W czasach średniowiecznych Schwaz był jednym z najważniejszych punktów górniczych w całej Europie. W połowie ubiegłego tysiąclecia wydobywano tu ponad 80% światowego srebra, co czyniło Tyrol bardzo bogatym regionem. To właśnie do tych najlepszych dla kopalni lat możemy się cofnąć podczas zwiedzania.  
Kopalnię można zwiedzać jedynie z przewodnikiem, a trasa trwa ok. 1,5 godziny. Sam przewodnik mówi po niemiecku, a dla obcokrajowców przygotowano audioguide'y w różnych językach, w tym polskim. Nie dostaliśmy jednak oddzielnych urządzeń, a musieliśmy zainstalować aplikacje w telefonach i ściągnąć sobie przewodnika, którego odpalaliśmy w oznaczonych miejscach w kopalni. Jako że oprócz nas w grupie znalazła się jeszcze dość spora polska rodzinka, kiedy przychodziło do puszczania filmików historycznych, były one puszczane po niemiecku i po polsku :).
Zwiedzanie zaczęliśmy od wjazdu specjalną kolejką, w ciemności i hałasie. W środku było dość chłodno (kilkanaście stopni), więc mimo letnich temperatur na dworze dobrze było mieć coś więcej do ubrania. No i obowiązkowo kask (oczywiście dawali) i maska (takie czasy...). Na trasie można było się dowiedzieć sporo ciekawostek zarówno o samej kopalni, jak i o regionie. Osobiście uważam, że kopalnie, które miałam okazję wcześniej odwiedzić w Szwecji, były ciekawsze, ale bądźmy szczerzy - mało co pobije przenoszenie całego miasta z Kiruny ;). A jednak lubię się dowiedzieć czegoś nowego, zaś przed wizytą w Schwaz nie zdawałam sobie sprawy, że ok. XV-XVI wieku była to druga największa po Wiedniu gmina w Austrii.
Po skończonej trasie pojawił się nowy pomysł - zobaczyć centrum Schwaz. Kopalnia położona jest nieco na obrzeżach, więc czekało nas ok. 2 kilometrów spaceru. Jednak nie mogliśmy sobie tego odpuścić po usłyszeniu historii miasteczka - skoro przez jakiś czas było ono tak bogate, to na pewno ślady tej świetnej przeszłości musiały się zachować w dawnej architekturze. Trochę pobłądziliśmy, bo mój GPS skierował nas nie do końca tam, gdzie chciałam, ale w końcu dotarliśmy i na starówkę ;).
Oczywiście największą perełką tutejszej architektury okazał się kościół parafialny - gotyckie cudo p.w. Wniebowzięcia NMP (Maria Himmelfahrt). I użyte tu przeze mnie rzeczowniki: perełka oraz cudo zdecydowanie nie są na wyrost ;). Świątynia powstała w latach świetności Schwaz - pierwotny kościółek znacząco rozbudowano w XV wieku, a potem - wraz ze wzrostem znaczenia kopalni srebra - na początku XVI wieku przeprowadzono kolejne prace nad wystrojem kościoła.
Jeśli przyjrzymy się wnętrzu, łatwo zauważymy, że nie wszędzie króluje gotyk. Tak naprawdę z oryginalnego wystroju niewiele zostało - w XVIII wieku zamieniono wiele elementów na barok, a tuż przed I wojną światową starano się przywrócić świątyni pierwotny styl. Dlatego sporo tu neo-gotyku (przede wszystkim ołtarze główny i poboczne) oraz baroku (m.in. organy - jedne z największych w Tyrolu). Kościół w Schwaz był zdecydowanie jednym z piękniejszych, jakie odwiedziliśmy podczas naszej austriackiej objazdówki.
Pobyt w Schwaz planowaliśmy zakończyć obiadem, najlepiej w tyrolskim stylu, ale nie mieliśmy szczęścia. Z knajpy przy kopalni zrezygnowaliśmy, bo stwierdziliśmy, że to pewnie zbyt turystyczne miejsce, a w centrum miasteczka Google pokazywało więcej różnych restauracji. Połączenie pandemii i sezonu urlopowego sprawiło jednak, że wszędzie odbijaliśmy się od zamkniętych drzwi i w końcu zjedliśmy cokolwiek odgrzanego w jedynym otwartym miejscu. Aż człowiek żałował, że jednak nie zjadł turystycznie przy tej kopalni... ;)

Podobne posty

0 komentarze

Kraje

anglia (3) austria (132) belgia (1) chorwacja (15) cypr (6) czarnogóra (5) czechy (6) dania (1) ekwador (4) finlandia (7) francja (1) grecja (11) hiszpania (10) holandia (1) irlandia (3) islandia (4) kolumbia (21) kuba (3) litwa (2) luksemburg (1) łotwa (1) malta (2) monako (2) nepal (8) niemcy (3) norwegia (1) panama (13) polska (33) portugalia (1) rumunia (8) słowacja (3) słowenia (8) szwajcaria (9) szwecja (222) tajlandia (6) ukraina (2) węgry (7) włochy (15) zea (4)

Instagram