austria

Dom Historii Austrii

12.1.21

Jeszcze zanim Austria przywróciła lockdown, zamykając m.in. wszystkie muzea, udało mi się trochę w Wiedniu pozwiedzać. Jednym z tych odwiedzonych przeze mnie miejsc był Haus der Geschichte Österreich, czyli na nasze Dom Historii Austrii. Lubię muzea, lubię historię, Austrię w sumie też lubię, bo przecież zdecydowałam się tu przeprowadzić... ;) Podjechałam więc do Hofburga i podeszłam na Heldenplatz, do budynku Austriackiej Biblioteki Narodowej, w której mieści się także i wspomniane muzeum.
Kiedy tylko weszłam do muzeum, pomyślałam sobie, że chyba coś tu namieszałam. Nie tego spodziewałam się po historii Austrii. Ale to, co zobaczyłam, bardzo mi się spodobało ;). Po prostu nie zdawałam sobie sprawy, że w ramach Domu Historii Austrii znajduje się też muzeum Efezu - wyglądające bardziej na sporą wystawę w wyznaczonej części budynku. W tym znajdującym się obecnie na terytorium Turcji mieście Austriacy prowadzili wykopaliska archeologiczne od 1895 roku i na przełomie XIX i XX wieku wywieźli trochę wartościowych znalezisk do Wiednia. Takie muzea zawsze budzą we mnie mieszane uczucia - z jednej strony uwielbiam oglądać takie starożytne pozostałości, a muszę przyznać, że poświęcona Efezowi wystawa (czy tam całe muzeum... ;) ) jest zrobiona naprawdę dobrze, z mnóstwem szczegółowych informacji. Z drugiej jednak strony nie da się ukryć, że Europejczycy rozgrabili wiele ze starożytnych miast i jednak wolałabym kiedyś pojechać do Turcji i oglądać te wszystkie znaleziska w muzeum w Efezie a nie w Wiedniu. Jest jednak jak jest, a że do Turcji się raczej w najbliższym czasie nie wybieram, to mogłam się jedynie pozachwycać tym, co udostępnia wiedeńskie muzeum ;). Osobiście uważam (ale mają na to pewnie wpływ moje zainteresowania), że muzeum Efezu jest zdecydowanie najlepszą częścią Domu Historii Austrii.
Po opuszczeniu muzeum Efezu przyszła kolej na wystawę tymczasową. W 2020 roku była to niewielka wystawa zatytułowana Już nie zakopane, nawiązująca do nazistowskich zbrodni na Żydach w Wiedniu. W lutym 2018 roku prowadzono prace w budynku szkoły talmudycznej i w jej piwnicach odkryto gruzowisko sprzed II wojny światowej. Na początku XX wieku mieściła się tam nie tylko szkoła, ale też synagoga oraz pierwsze na świecie muzeum żydowskie - wszystko splądrowano po Anschlussie. W tych gruzowiskach znaleziono sporo przedmiotów należących do przedwojennej społeczności żydowskiej w Wiedniu - wiele z nich to jedynie zniszczone fragmenty - i postanowiono wystawić je właśnie w Domu Historii Austrii.
No i wystawa główna, dla której tak naprawdę stworzono całe to muzeum: Austria po 1918 roku. Bo tu warto zauważyć, że Dom Historii Austrii nie skupia się na cesarstwie, które tu kiedyś istniało, ale na powstałym po I wojnie światowej państwie. Rozwój i zmiany systemu politycznego, życie ludzi, ich nadzieje i lęki, kultura i sztuka, sport, technika... Wszystkie te zmiany społeczno-kulturowo-polityczne ułożono chronologicznie, pozwalając odwiedzającym odkrywać, jak zmieniała się na przestrzeni ubiegłego wieku Austria.
Przyznam, że ta wystawa mnie zmęczyła - było tego wszystkiego po prostu za dużo. Zwłaszcza po dość długim czasie, jaki spędziłam w muzeum Efezu, jakoś zaczęło mi brakować energii na czytanie tego wszystkiego o Austrii. Przechodziłam od dekady do dekady, zwracając uwagę raczej na interesujące mnie tematy, nie czytając już wszystkiego. Z ciekawością zajrzałam do czasów Anschlussu i II wojny światowej - zawsze mnie interesuje, jak Austriacy przedstawiają swoją rolę w tych wydarzeniach. Jak widać na jednym z poniższych zdjęć, znalazł się tu fragment wystawy z Oświęcimia (coś po polsku) pt. Austria - pierwsza ofiara socjalizmu narodowego. Im późniejsze czasy, tym więcej zachowanych przedmiotów, które można było wystawić. Znajdziemy tu nawet eurowizyjną sukienkę Conchity Wurst, a na telebimie obok niej leci wykonanie Rise like a phoenix... ;)
Myślę, że za jakiś rok czy dwa wrócę jeszcze do Domu Historii Austrii. Skupiając się wtedy już faktycznie na tej głównej wystawie, a nie na muzeum Efezu, które teraz zachwyciło mnie dużo bardziej. Żeby obejrzeć całość na spokojnie, warto poświęcić tutaj co najmniej ze trzy godziny. Warunek podstawowy - trzeba się jednak choć trochę interesować historią ;).
Muzeum jest czynne (w czasach bez lockdownu, ma się rozumieć) od wtorku do niedzieli w godzinach 10-18. Bilet dla osoby dorosłej kosztuje 8 €, dzieci i młodzież do 19 r.ż. wchodzą za darmo.

Podobne posty

0 komentarze

Kraje

anglia (3) austria (132) belgia (1) chorwacja (15) cypr (6) czarnogóra (5) czechy (6) dania (1) ekwador (4) finlandia (7) francja (1) grecja (11) hiszpania (10) holandia (1) irlandia (3) islandia (4) kolumbia (21) kuba (3) litwa (2) luksemburg (1) łotwa (1) malta (2) monako (2) nepal (8) niemcy (3) norwegia (1) panama (13) polska (33) portugalia (1) rumunia (8) słowacja (3) słowenia (8) szwajcaria (9) szwecja (222) tajlandia (6) ukraina (2) węgry (7) włochy (15) zea (4)

Instagram