Kiedy rok temu na wiedeńską Długą Noc Kościołów wybrałam się zwiedzać świątynie w 6. bezirku - Mariahilf, śmiałam się, że z kolejną dzielnicą muszę poczekać do kolejnego takiego wydarzenia... No i miałam rację ;). Tegoroczna Lange Nacht der Kirchen wypadła 29 maja, a ja postawiłam wtedy na 7. bezirk, czyli Neubau. Mimo tego wydarzenia nie wszystkie kościoły były otwarte - np. do Stiftskirche przy Mariahilferstrasse próbuję zajrzeć za każdym razem, gdy jestem w okolicy i za każdym razem jest zamknięty. Może kiedyś się uda, ale w tym poście muszę go ominąć. Na szczęście udało mi się odwiedzić kilka kościołów rzymskokatolickich, jeden ewangelicki i jeden ormiański. Jak widać, Neubau to całkiem różnorodna dzielnica nie tylko w kwestii restauracji i barów ;).
[ A tutaj jeszcze linki do wpisów z kościołami w uprzednio odwiedzonych wiedeńskich dzielnicach: Innere Stadt (1) / Innere Stadt (2) / Leopoldstadt /Landstraße / Wieden / Margareten / Mariahilf ]
1. Kościół Siedmiu Ucieczek w Altlerchenfeld (Altlerchenfelder Pfarrkirche zu den Sieben Zufluchten)
Zacznijmy od kościoła o jednym z najdziwniejszych wezwań, z jakimi się spotkałam w Austrii. Sieben Zufluchten, czyli te Siedem ucieczek to motyw dość popularny w alpejskiej sztuce barokowej i wywodzący się z Monachium, gdzie jezuita Tobias Lohner stworzył książeczkę modlitewną. Powiązał w niej każdy dzień tygodnia z daną duchową ucieczką od życiowych trudności, w stylu Trójcy Świętej, Maryi czy Eucharystii. Sam kościół w Altlerchenfeld (część Wiednia podzielona obecnie między 7. i 8. bezirk) nie jest jednak barokowy - powstał w połowie XIX wieku, a konsekrowano go w roku 1861. Świątynia to mieszanka klasycyzmu i historycyzmu, czyli wzorowania się na dawniejszych stylach.
Długi na 78 m i wysoki na 68 m Altlerchenfelder Kirche jest jednym z największych kościołów Wiednia i tę przestrzeń faktycznie tutaj widać i czuć - zwłaszcza jeśli ma się szczęście być w środku samemu :). Podobno świątynia może pomieścić aż 3.000 wiernych. Wrażenie robią też jej dekoracje, ściany zostały pomalowane w sceny ze Starego i Nowego Testamentu, a za cały projekt malowideł odpowiadał Joseph Ritter von Führich, choć do samego malowania zatrudniono już różnych malarzy. Nawet nad ołtarzem przedstawiającym Siedem Ucieczek pracowało wielu artystów. Świątynia miała szczęście i przetrwała obie wojny światowe bez większych uszkodzeń - niemal cały wystrój wnętrza, choć czasem po renowacjach, pochodzi z połowy XIX wieku.
Adres: Mentergasse 13
2. Kościół św. Wawrzyńca na Schottenfeld (Die Schottenfelder Kirche)
To barokowa świątynia wybudowana w latach osiemdziesiątych XVIII wieku przez benedyktynów z klasztoru Schottenstift. Na ołtarzu możemy zobaczyć XIX-wieczny obraz przedstawiający św. Wawrzyńca autorstwa niemieckiego malarza Carla Hemerleina. Ambona i obrazy po bokach kościoła są dość proste, w oczy rzucają się zaś dość ciekawe organy - oryginalnie z 1788 roku, ale wielokrotnie przerabiane. Ciekawostką jest tu wezwanie świątyni - w okolicy wcześniej działał klasztor żeński św. Wawrzyńca, który rozwiązano w wyniku decyzji Józefa II zaledwie kilka lat wcześniej. Kościół klasztorny został zniszczony, jego wnętrze rozkradziono, ale gdy potem zbudowano nową świątynię tuż obok, postanowiono ją zadedykować właśnie św. Wawrzyńcowi.
W ramach Nocy Kościołów można było skorzystać z ok. półgodzinnej wizyty z przewodnikiem w znajdującej się na piętrze kaplicy - oratorium. To niewielkie pomieszczenie, gdzie odbywają się czasem specjalne nabożeństwa, i z którego można spojrzeć z góry na prezbiterium. Warte uwagi są też witraże w oknach. Do tego pomieszczenia nie można normalnie wejść, więc to jedna z takich ciekawostek, które sobie w tej Lange Nacht der Kirchen bardzo cenię ;). Nawet jeśli byłam zdecydowanie najmłodszą uczestniczką tego zwiedzania - większość odwiedzających to była już na emeryturze... Chyba za wcześnie dorosłam do takiego hobby ;).
Adres: Westbahnstraße 17
3. Kościół Niepokalanego Poczęcia NMP (Lazaristenkirche)
Z tym położonym koło Dworca Zachodniego kościołem wciąż mi się nie poszczęściło, choć podchodziłam tu nawet w teoretycznej porze nabożeństwa... a i tak było zamknięte. Cóż, może jeszcze kiedyś się uda, ale póki co monumentalny, neogotycki Lazaristenkirche miałam okazję oglądać tylko z zewnątrz. Jego niemiecka nazwa nawiązuje do lazarystów, czyli Zgromadzenia Księży Misjonarzy, którzy przybyli do Austrii w połowie XIX wieku, a budowę kościoła rozpoczęto już w 1860 roku. Jak patrzę po zdjęciach w internecie, to wnętrze jest jasne i strzeliste, ciekawe są witraże i organy oraz ambona. Mam nadzieję, że uda mi się tam kiedyś trafić, gdy będzie otwarte, to może uzupełnię wpis innymi zdjęciami niż tylko architektury z zewnątrz ;).
Adres: Kaiserstraße 7
4. Kościół Zmartwychwstania (Auferstehungskirche)
- Halo, halo! Tu trzeba jeść, a nie bawić się w paparazzi! - krzyknął do mnie z uśmiechem facet w średnim wieku, gdy minęłam rozkładający się w wejściu do kościoła bufet i przeszłam do rozglądania się i robienia zdjęć wnętrza. Był to ewangelicki pastor, który zorientowawszy się, że nie jestem miejscowa, zaczął mi od razu opowiadać historię samego kościoła - dość krótką, bo powstał tu na przełomie lat pięćdziesiątych i sześćdziesiątych ubiegłego wieku. Świątynia znajduje się na parterze zwykłego budynku mieszkalnego, więc można by nawet przejść obok, nie wiedząc, że mija się kościół, jeśli nie zwracałoby się uwagi na napisy ;). Jak na świątynię ewangelicką przystało, wnętrze jest bardzo proste, ale ciekawie urządzone w drewnie, zaś nad ołtarzem wznosi się posąg Chrystusa. No i najpiękniejsze są witraże z mozaikami, choć tutaj znów pastor zwrócił uwagę, że powinnam je zobaczyć w pełnym świetle... :)
Adres: Lindengasse 44A
5. Kościół św. Ulryka (Ulrichskirche)
Kościół św. Ulryka - choć w pełnej nazwie jest to św. Ulryk i Matka Boża Pocieszenia (Ulrich und Maria Trost), jednak w potocznym nazewnictwie Maryja z nazwy wypadła - to barokowa budowla z XVIII wieku, choć nie jest to pierwsza świątynia w tym miejscu. W gruncie rzeczy pierwszą kaplicę zbudowano jeszcze na początku XIII wieku, a potem były zniszczenia, odbudowy, przebudowy... Turecki najazd na Wiedeń z 1683 roku też zrobił swoje, bo podobno wojska osmańskie wykorzystywały wieżę kościelną jako obserwacyjną. Na szczęście barokowa świątynia przetrwała w całkiem niezłym stanie burzliwy XX wiek, choć np. zachowały się tylko 3 z 9 dzwonów, o resztę metalu upomniał się przemysł wojenny...
Wewnątrz świątyni warto zwrócić uwagę na bogato zdobiony ołtarz główny z połowy XVIII wieku z obrazem przedstawiającym - bez zaskoczenia ;) - św. Ulryka. Ambona, kaplice boczne, organy - wszystko to jest całkiem ładne, jak to w baroku, ale też bez większych zdobień, nie są to elementy, które pozostałyby w pamięci na dłużej. Choć podobno niektóre z obrazów to prawdziwe perełki z tamtych czasów, jednak cóż poradzić, nie znam się aż tak na sztuce, by to wszystko docenić, nazwiska autorów też mi nic nie mówią... Warto też zajrzeć do kaplicy położonej obok zakrystii, gdzie na marmurowym ołtarzu można zobaczyć scenę zdjęcia z Krzyża, również XVIII-wieczną.
Adres: Sankt-Ulrichs-Platz 3
6. Kościół Mechitarystów (Mechitaristenkirche)
Na sam koniec zwiedzania 7. bezirku zostawmy sobie jeden z najciekawszych kościołów tej dzielnicy. Zacznijmy od samych mechitarystów, którzy - według Wikipedii - są jedynym ormiańskokatolickim zakonem mniszym na świecie. Tak, Mechitaristenkirche to świątynia ormiańska i przylega do niej klasztor, który podobno można zwiedzać, ale nie udało mi się znaleźć żadnych informacji o tym, kiedy - a bardzo by mnie to ciekawiło... Zakonnicy przybyli do Wiednia z Triestu na początku XIX wieku, a cesarz Franciszek I przydzielił im dawny klasztor kapucynów. Klasztor, który wkrótce potem został kompletnie zniszczony w pożarze. Odbudowę nowego - obecnego - kościoła rozpoczęto w latach siedemdziesiątych XIX wieku i odpowiadali za nią architekci, ojciec i syn, Franz i Camillo Sitte. Świątynia była pięknie i bogato zdobiona, jednak mocno ucierpiała podczas II wojny światowej - renowację z prawdziwego zdarzenia przeprowadzono dopiero w XXI wieku. I efekty są naprawdę godne uwagi, bo choć kościół ormiański nie jest duży, to jednak wnętrze bardzo mi się spodobało. A w Długą Noc Kościołów można tu było posłuchać ormiańskich pieśni religijnych :).
Adres: Neustiftgasse 4
Wspomniane świątynie to większość, ale nie wszystkie kościoły w Neubau. Przy Mariahilferstrasse można zobaczyć jeszcze wspomniany już Stiftskirche, którego jednak nigdy nie widziałam otwartego, choć wiele razy przechodziłam tamtą ulicą. Również zamknięty na cztery spusty i wkomponowany w budynki mieszkalne był kościół Boskiego Zbawiciela (Kirche Zum Göttlichen Heiland) przy Kaiserstraße. Jednak większość tego, co miałam w planach, udało się zobaczyć i bardzo sobie tu cenię tę Długą Noc Kościołów, gdy większość świątyń jest otwarta, a do tego organizuje zwiedzanie z przewodnikiem, koncerty czy przekąski... Zaś 8. bezirk jest niewielki, kościołów tam jeszcze mniej, więc jest szansa, że nowy wpis pojawi się tu wcześniej niż za rok, zwłaszcza że została mi tam już tylko jedna świątynia do odwiedzenia ;).







0 Komentarze